­

Czas się ogarnąć

To, jak bardzo mnie zabolała cała ta sytuacja z Ł. zaskoczyło nawet mnie samą. Ja wiem że czasem patrzę ponuro, że smutam, zamulam i w ogóle, ale ta sytuacja przekroczyła pewne granice. Co dostrzegli bliscy mi ludzie też. Niby jest OK, niby w porządku, tak na co dzień, ale ... wcale nie. Stąd decyzja by spotkać się z psychologiem, chyba czasem inaczej się...

Continue Reading

End of the story

Można mieć masę wspólnych tematów, ulubione książki dokładnie takie same, rozmawiać o wszystkim i miło spędzać razem czas. I można na "zakochałam się w Tobie" odpowiedzieć" "a ja jestem zakochany w mojej Eks do której wierzę że jeszcze kiedyś wrócę" I można wyjść zostawiając kogoś z łzami i czarnymi myślami. Mam dość facetów i chyba nigdy ich nie zrozumiem. Dziękuję, do widzenia. ...

Continue Reading

Piątek, piąteczek, piątunio

Nie pamiętam kiedy ostatnio tak się cieszyłam z nadejścia piątku, wszak ostatnio pracuję i w weekendy więc... weekend nie jest dla mnie wyjątkowy ani piątek nie jest jakąś wyjątkową granicą. A jednak ten piątek jest wyjątkowy. Mam dziś wolne. A kilka dni temu umówiłam się na dzisiejszy wieczór ale o tym później. Poza tym... Galimatias totalny. Jak nie praca to akademiowe ogarnianie dokumentów,...

Continue Reading

Ogień który oczyszcza

Do pieca, miłosny zeszycie! Do pieca, listy - stos cały! A żeście z ognia powstały, więc w ogień się obróćcie!M. Pawlikowska-Jasnorzewska "Listy" Tak jakoś wyszło, że za najlepszą opcję uznałam spalenie masy zdjęć z moim byłym chłopakiem. Spalenie nad Wisłą, na grillu. To nie tak, że absolutnie wszystkie, kilka ocaliłam. Jednakże uznałam za subtelne przegięcie posiadanie ponad setki wywołanych zdjęć z moim Eks...

Continue Reading

Spotkania co przychodzą same...

Wolny dzień, więc się wyspałam za wszystkie czasy a jako że dziś mam zamiar z bliską koleżanką unicestwiać pokaźny plik zdjęć (oto do czego przydaje się grill) nad Wisłą, postanowiłam zrobić przedtem małe zakupy. O zdjęciach napiszę za jakiś czas... Wracając do tematu, jako że centrum handlowe mam piekielnie blisko, poszłam sobie tam na piechotę i swoje kroki skierowałam do hipermarketu. A tam...

Continue Reading

List do Ł.

Kończy się właśnie krótka noc, noc przed najdłuższym dniem tego roku. Przesilenie wiosenne. Początek astronomicznego lata. A ja... ja piszę nocą ten list do Ciebie, list który nie dotrze do adresata... jeszcze nie teraz. I nie wiem, czy to przesilenie letnie tak na mnie działa, czy hmmm.... rozmowa w nocnym autobusie, którym wracałam i w którym przegadałam dłuższą chwilę z kolegą z pracy?...

Continue Reading

TAAAAKA impreza była!

Chyba jestem z innej planety bo... Co prawda imprezuję i czasem nawet dość mocno, z ludźmi, z którymi chcę i mogę się dobrze bawić... rezygnując za to z towarzystwa ludzi, z którymi imprezować nie chcę. Zdarza mi się zarwać noc po to by się dobrze bawić. I zdarza mi się następnego dnia być mało kontaktowa. Cóż, takie życie. Jednak nie publikuję później na...

Continue Reading

Zakątki Warszawy

Ogród w Wilanowie

W końcu nadrobiłam zaległości i się tam wybrałam. Mała fotorelacja poniżej: ...

Continue Reading

Do przodu...

W jakimś sensie idę do przodu. Piszę wymuskane listy motywacyjne, proszę o referencje i całość wraz z poprawionym CV wysyłam w odpowiedzi na ogłoszenie. Jak by się nie ułożyło, kolejne cenne doświadczenie za mną. Kolejna rzecz, którą zrobiłam pomimo oporów i wątpliwości. "Powoli zaczyna się wszystko układać..." cytując pewną piosenkę. A jednak, gdzieś tam czai się smutek. Zmęczenie wynikające z tego, że jak...

Continue Reading

Zielono mi

Ktoś kiedyś rzekł że podobno zielony uspokaja, wycisza i relaksuje. Hmmm coś w tym jest. Odkąd mieszkam w tym mieszkaniu, jestem otoczona zielenią. I nie mam tu na myśli tylko tego że za oknem mam dęby i leszczyny a na parapecie kwiatki doniczkowe. Zielone ściany, zielone rolety, zielony żyrandol. I zielone elementy mebli. Moją inwencją był zielony stojak na biżuterię i świeczniki z...

Continue Reading

RTZ i inne takie

Dawno obiecany tekst, taka mała ciekawostka. Czym dokładnie jest RTZ można przeczytać TU i TUTAJ również :) Swojego czasu przeżyłam fascynację RTZ i możliwością zmiany swojego podejścia do tego, co mnie spotyka, dzięki zmianie tego co mi się po głowie kołacze: własnych poglądów. Jednak w jakimś momencie okazało się, że to często nie wystarczy, a ja zupełnie odrzuciłam tę metodę. Tymczasem ktoś mi...

Continue Reading

książki

"Kup kochance męża kwiaty" Katarzyna Miller

Urodzinowo

Wieki temu moja mama napisała do mojego taty taki oto krótki liścik. Mam ową kartkę do dziś :  Marleną ostatecznie nie zostałam ;) I pomyśleć, że tyyyyyyle już lat minęło od tego listu, ów list musi mieć pewnie około 27 lat ;) ...

Continue Reading

Projekt WYLUZUJ- czerwiec

Zamierzam odetchnąć, co zresztą już zaczęłam robić. Cieszyć się słońcem, latem, zielenią. Tym, że są wokół mnie bliscy ludzie. Wyluzować faktycznie. Nacieszyć się faktem, że mogę wychodząc z domu założyć na siebie sukienkę i japonki których bardziej nie ma niż są i to jest OK, wręcz idealny strój. I... zamierzam się skupiać głównie na beletrystyce jeśli chodzi o książki :) ...

Continue Reading

"Związkowe" zasady... które mi się podobają :)

Projekt WYLUZUJ: podsumowanie maja + refleksje :)

czuję się momentami zupełnie jak ten kot się czuje... sądząc po minie :P A więc jeśli chodzi o maj to: Takie miałam plany Pisałam o Indeksie Sukcesów (nawiasem mówiąc przybywa w nim ostatnio sukcesów) Pisałam o historiach, które dają MOC A także napisałam nieco o swoich refleksjach dotyczących projektu.  O wszystkim tym, o czym obiecałam wspomnieć, a tego nie zrobiłam, napiszę niebawem -...

Continue Reading

Notatki Pożeracza Książek

Notatki Pożeracza Książek cz. 15 czyli MAJOWE CZYTANIE

1. Martyna Ochnik: Pewnego dnia, w grudniu To jedna z książek, które zaciekawiły mnie na tyle, by rzucić na nie okiem, a przeczytawszy opis zabrać ze sobą do domu. I cóż... nie żałuję. Urokliwy język, opowieść zapadająca w pamięć, postaci o których myśli się jeszcze długo po zakończeniu lektury... choć nie jest to łatwa i lekka książka, tak do poczytania przed snem. Wręcz...

Continue Reading

Widzę światełko w tunelu...

... byleby to tylko nie był pociąg! ;) Serio coś się zaczyna w końcu u mnie przejaśniać. Idzie ku lepszemu. Może dlatego, że w końcu pewnego dnia po dłuższej rozmowie z moim znajomym nad piwem usiadłam już na spokojnie w domu, zastanowiłam się nad różnymi rzeczami i podjęłam kilka decyzji, a później zaczęłam działać. I tak mój jeden znajomy usłyszał, że nie chcę...

Continue Reading

Subscribe