W tej zachłannej wiośnie łatwo o nim zapomnieć. Zwłaszcza, kiedy nie brakuje okazji, by spotkać się z ludźmi, potańczyć, pogawędzić wesoło i zapomnieć o całym świecie na chwilę. Jednak czasem, gdy przychodzi wieczór, on się skrada, cichutko, na paluszkach. Przypomina, że nie wszystko da się zaplanować. Że nie na wszystko mamy wpływ. Przypomina, że wybierając jedno, nieuchronnie będziemy musieli zrezygnować z czegoś zupełnie...
Zakręciłam się i zupełnie, niewybaczalnie przegapiłam fakt, że mój blog miesiąc temu skończył... 5 lat! To zdecydowanie najdłużej w mojej całej blogowej historii. Jakby tego było mało, dzisiejszy post jest.... ni mniej ni więcej, a 1000 postem na moim blogu :) Trochę na okoliczność, a trochę od rzeczy, chcę się z Wami dziś podzielić tym, co przewróciło moje życie do góry nogami. 1....
Jest mi coraz lepiej w życiu. Coraz częściej powrót wieczorem do mieszkania i przejście przez kładkę nad ulicą, połączone z zerknięciem na podświetlony Pałac Kultury i tuż obok Stadion Narodowy - zaczynam utożsamiać z satysfakcją po dobrze spędzonym dniu. Zwłaszcza, że ostatnio to jest dość późny wieczór... Coraz częściej zdarzają się chwile, które tak mocno chciałabym zatrzymać w pamięci, nie pozwolić, by odleciały,...
Margerytkowe rozkminki
Możesz przyciągnąć mój wzrok na chwilę ale czy przekonasz mnie, żebym została na dłużej?
Łatwiej przyciągnąć mnie do siebie na chwilę, zaciekawić i zaintrygować, niż sprawić, żebym została. Przyciągniesz wzrok na moment, zanęcisz, zaciekawisz. Ale co dalej? Wyzwanie, to zatrzymanie mnie przy sobie, kiedy opadają mnie wątpliwości, kiedy wątpię w siebie i drugiego człowieka. Kiedy tak łatwo uciec, zamknąć się na nowo w swojej skorupce, pancerzyku i odgrodzić się od ludzi... Smutne to czasem, kiedy człowiek zdaje...
Łatwiej usłyszeć, jak ktoś mówi o sobie, że jest totalnym pechowcem, człowiekiem, który wszystko potrafi zepsuć, niż że jest szczęściarzem, któremu wiele rzeczy układa się samo, ot, po prostu. Dlatego ja troszeczkę na przekór, a troszeczkę z przekonania, zamierzam odtąd mówić, że jestem szczęściarą. Bo właściwie, czemu nie? I bynajmniej nie chodzi mi o kwestię znalezienia za jednym zamachem 66 czterolistnych koniczynek (true...
To dla mnie takie nowe... Z jednej strony: pierwsza wiosna od lat, kiedy nie jestem przybita, kiedy nie myślę o tym, że to właśnie wiosną Mama odeszła. Myślę o niej czasem, brakuje mi jej, ale wspomnienia nie wywołują już takiego bólu jak dawniej. Może też w jakimś stopniu nauczyłam się przyjmować od innych to, czego zabrakło, kiedy zabrakło Jej. Sama widzę, jak się...
Kiedyś napisałam: Przywykłam, że wszystko to co pozytywne i dobre w moim życiu pojawiło się w nim dzięki temu, że podjęłam choćby mały wysiłek by coś zmienić, na coś się zdecydowałam, poszłam w inną stronę. Rzadko było to łatwe. Ostatnio, kiedy mam jakiś problem albo dylemat i mówię o tym komuś innemu, a w odpowiedzi słyszę radę... coraz rzadziej z moich ust w...
Gdyby dało się zatrzymać na dłużej taką chwilę, kiedy w jego objęciach, wtulona, objęta - zapominam o całym świecie, kiedy albo rozmawiamy o czymś szalenie ważnym albo zgoła niepoważnym, lub milczymy i ta chwila ma dla nas wartość ot, po prostu... Kiedy tak o tym myślę, odkrywam, że coraz częściej stwierdzam, że da się na jeden moment nie myśleć ani o teraźniejszości ani...
Znacie może ciasto szpinakowe "leśny mech"? Lubicie "zwariowane" pomysły w stylu: ciasto z marchewką, ciasto czekoladowo-buraczane, albo ciasto ze szpinakiem? Ja lubię, stąd nieraz mi się zdarzyło coś takiego wykombinować, ale tym razem postanowiłam zrobić to nieco inaczej i zrobiłam pierwsze podejście do muffinek. Trochę z duszą na ramieniu, ale było nie było, lubię eksperymenty :) Kupiłam więc foremkę, papilotki i do dzieła....
Zmiany, zmiany, zmiany. I wiosenne porządki w pewnym drewnianym domku, jeśli chcecie wiedzieć więcej, to TU więcej informacji, w co tym razem się wkręciłam, jedno powiem że naprawdę WARTO. Poza tym czas złapać oddechu troszkę od znajomości, które pędzą jak szalone i zaopiekować się przyjaźniami, żeby nie zawisły na włosku. Marzy mi się pobieganie znów i mam nadzieję, że dziś to zamierzenie zrealizuję....
Marcowe pożeranie książek było bardzo emocjonujące, nie da się zaprzeczyć. Tak więc naczytałam się o niespodziewanych przyczynach raka, wróciłam do świata pewnej pięknej miłości i niebanalnych spotkań po latach, czytałam o losach malarza, którego życie się odmieniło, kiedy miał zapozować żonie do portretu w sukience, troszkę o mazurskiej magii i jeszcze nieco o polsko-litewskich wspomnieniach. 1. David Servan-Schreiber: Antyrak. Nowy styl życia Jak dla...
Tak się zakręciłam, że najpierw opublikowałam tekst L jak lubię a o K jak kocham zapomniałam ;) Jakoś logiczne mi się wydawało, że najpierw się lubi a później się kocha, no ale jak alfabet to alfabet i lipa tak pomijać literki. Skoro tak, to biorę się do pisania i to nadrabiam :) Kiedyś ujęłam to mniej więcej tak: mnóstwo razy mówię, że coś...