... wrzesień. Niby jeszcze lato, ale już tak nie do końca. Kilka lat temu pierwszy września był dla mnie konkretnym przełomem, teraz to ot, po prostu: kończy się sierpień, zaczyna się wrzesień, nowy miesiąc, nowy grafik w pracy, troszeńkę nowe plany ale też bez szaleństw. Jeszcze kilka więcej lat wstecz pierwszy września oznaczałby powrót do szkoły. I wiecie co? Wcale nie chciałabym się...
Z jednej strony to lato dało mi nieco w kość. Z drugiej tego lata miałam również pod dostatkiem słońca, tańca, muzyki, ruchu w postaci roweru czy choćby spacerów... ale i w drugą stronę: ciszy, czasu tylko dla siebie i chwil z książką, z lapkiem, albo po prostu na kocyku na trawie. Ale też z drugiej strony: przestałam używać do kąpieli czegokolwiek co nie...
Nie wiem, czy to się sprawdzi, ale chciałam się z Wami czymś podzielić. Ostatnio taki miks zdjęć pokazałam Wam na przełomie poprzedniego i aktualnego roku, teraz powędrowałam znów w przeszłość i pomyślałam, że się ową wędrówką podzielę. Co więc pochłaniało moją uwagę w lipcu? Chwile w pracy milsze dzięki urokliwemu kubeczkowi i odpowiednio letniemu strojowi, a zarazem piękne niebo za oknem. Mroczny Pałac...
Ciasto, którego nie da się zepsuć, a wiem co mówię ;) Robi się je dość szybko, łatwo i przyjemnie, a efekt jak dla mnie świetny, szczególnie jeśli lubi się miękkie, wilgotne i zarazem puszyste ciasta o cynamonowym zapachu. Jeśli się nie wie, że ciasto zawiera marchewkę, nie sposób się zorientować. Jedna ważna rzecz: mieszanie ciasta warto ograniczyć do minimum- żeby było puszyste. Składniki:...
Kiedyś pisałam o tym tak: Ciężko usłyszeć jak mówię o kimś przyjaciel czy przyjaciółka. Łatwiej ode mnie usłyszeć: ktoś mi bliski, jesteś dla mnie bliską osobą, jesteś dla mnie ważny/ważna, cieszę się, że jesteś. To jedna z tych rzeczy, które chcę w moim życiu poprawić, zmienić: zaufanie do ludzi, tych wyjątkowych, którzy na to zasługują, są tego warci... bo to, wbrew pozorom, nie...
źródło: STĄD Czasem, w sierpniowe, letnie wieczory, kiedy słychać świerszcze i lato, choć jeszcze w pełni, zaczyna już się chylić ku końcowi, choć jeszcze ciepło i jeszcze przyjemnie, choć jest ogólnie OK i całkiem pozytywnie, czasem zaczyna mnie dopadać jakiś nieokreślony brak. Wraca tęsknota za czymś, czego przynajmniej na początku nie daje się zbyt łatwo zlokalizować, jakieś odległe echa, wspomnienia, niewyraźne, jak jasny...
Znalazłam się w takim dziwnym momencie mojego życia, że dochodzę do zaskakujących wniosków. Mianowicie, dopiero teraz czuję, że pewne rzeczy dopiero teraz zostawiam za sobą, że niektóre zadraśnięcia dopiero teraz się zabliźniają, że już nie boli, że ... że to tak bardzo przeszłość. I myślę sobie, że niczemu nie służy wracanie do przeszłości i zadręczanie się nią. Na ten moment chyba nawet nie...
Łupinka i kolce, plus miękkie wnętrze - wypisz, wymaluj, cała ja. Otwarta łupinka i miękkie wnętrze na zewnątrz - też cała ja. A wszystko... tak bardzo zależne od sytuacji. Bo co powiedzieć o kimś, z kim znajduję wspólny język bez żadnego wysiłku i tak po prostu, bez żadnych starań wiem, że jest OK, ot tak. Zarazem bez starań, jak i bez nadziei na...
Tymczasem jestem tutaj. Nie wiem, jak długo, może w jakimś momencie stwierdzę, że chcę iść w zupełnie innym kierunku. Może. Na razie chcę tu zostać i dać szansę temu nowemu, co się pojawiło w moim życiu i trochę zmieniło jego kierunek. Skoro już stwierdziłam, że gdyby pominąć choć jedną poznaną osobę, moje życie mogłoby być diametralnie inne - to wszystko, co się dzieje...
Wiem, że to "tylko" połowa sierpnia, ale dla mnie już prawie jak jesień... te krzyczące, "sejmikujące" ptaki za oknem, chłód i zgoła jesienna pogoda, grzaniec z przyprawami, by się rozgrzać i gorący prysznic. I w pewnym sensie koniec jakiegoś etapu we mnie. Trochę smutno, trochę straszno, jak mówią. Nie powiem, że mi z tym dobrze, jednak zawsze to bodziec, by się zmierzyć ze...
Co się stanie gdy nam "zniknie" lewa strona wszystkiego? Co może się wydarzyć, jeśli w październikowy poranek w stercie liści znajdziemy płaczące niemowlę? Co jeśli bohaterką zbioru opowiadań jest dziewczyna, której wszyscy mówią: za kogo Ty się do diabła, uważasz? Świat, gdzie książki są zakazane i palą je strażacy, dom, gdzie główny bohater ma siostrę mieszkającą w urnie na kominku, staw, który bywa...
Często się czegoś boję. Nieraz, kiedy już skonfrontuję swój strach z rzeczywistością, wychodzi, jak bardzo było to... wydumane? Przesadzone? Nijak mające się do rzeczywistości? Albo patrzę komuś w oczy i w tym momencie zyskuję pewność, że przecież ze strony tej osoby nie spotka mnie nic złego, po prostu nie ma takiej opcji, jedyne negatywne scenariusze są możliwe tylko w mojej głowie. Na szczęście......