­

Klik! I pamięć wraca na swoje miejsce

Po ostatnich, dość burzliwych dla mnie dniach, kiedy (chyba, mam nadzieję) udało się wyjaśnić nieporozumienia i odnaleźć zrozumienie w oczach ludzi dla mnie ważnych, a niekiedy nawet więcej, niż bym się spodziewała... spotkało mnie coś zaskakującego. a moja roślinka na parapecie kwitnąć niebawem zacznie Obudziłam się po dobrze przespanej nocy i zdałam sobie sprawę, że.. może to zabrzmi banalnie, ale wróciły do mnie...

Continue Reading

Nie chcę gwiazdki z nieba, po prostu bądź

Jak mnie to męczy. Ile razy można komuś powtarzać,  że pomoc to nie jakieś heroiczne działania, zrobienie czegoś, co zmieni czyjeś życie, och, ach, jaki jestem wspaniały, jaka jestem wspaniała. Pomoc to czasem po prostu to, że ktoś jest, że wysłucha narzekań, przytuli i ... pozwoli później pomyśleć w spokoju i zmieniać swoje życie własnymi rękami. Takiej pomocy pragnę od ludzi mi bliskich....

Continue Reading

"...każda sprawa pod niebem ma swoją porę"

Rękodziałanie

Biało-niebiesko

Takie tam, dawne małe szaleństwo ;) ...

Continue Reading

Modlitwa bez słów

Roman Brandstaetter „Modlitwa bez słów” Jeżeli nie umiesz modlić się słowami, Nie rozdzieraj szat Ani głowy nie posypuj popiołem, Ale módl się tak, jak umiesz, Bez słów, jak drzewa, jak trawy, jak morza, Które również zmawiają modlitwę bez słów. Słowa są nieporadne, zawodne. Nieokreślone i nieokreślające. Są rozczarowaniem. Bolesną omylnością. Módl się zatem bez słów, Jak drzewo, jak trawa, jak morze…  ...

Continue Reading

Wiosna! :)

Czuję w powietrzu wiosnę. Dobra, bardzo skromne określenie: nie tylko w powietrzu i nie tylko czuć. Widać też: Zresztą w ogóle jest coraz bardziej namacalna. Zachwycam się pierwszą zielenią, kwiatami, słońcem, które "karmi" piegi. Zachwycam się tym, że na parapecie od kilku tygodni kwitnie mi fiołek afrykański (zdaje się podarowany ze szczerego serca na urodziny, skoro tak szaleńczo co jakiś czas kwitnie), że...

Continue Reading

Wiosenne wyzwanie fotograficzne z Jest-Rudo :)

Przyłączycie się? Bo ja owszem :) Wyzwanie trwa do 21 maja 2015 :) A więcej informacji TUTAJ. ...

Continue Reading

Wieczór...

Piątkowy wieczór tak bardzo na spokojnie... Dolatujący z kuchni zapach piekącego się czekoladowego ciasta, które jutro zostanie ozdobione kremem. Ciepłe mleko i drożdżowe ciasto. Ciepłe światło lampek. Czerwień lakieru na świeżo pomalowanych paznokciach u stóp. Książki czekające na przeczytanie. Mnóstwo wolnego czasu w najbliższy, jak najbardziej nie w pracy spędzony weekend. Ciepły koc. Mrrr. Kocham takie wieczory. Choć mam też w sobie smutek,...

Continue Reading

Bard o wdzięczności... i ja też.

Nie ma to jak umieć docenić drobne (i mniej drobne) rzeczy... Zastanowiło mnie to, kiedy czas jakiś temu, po niemal tygodniu chorowania wypełzłam na świat ;) Może nie uwierzycie, ale jeszcze kiedy przeziębienie mocno dawało mi się we znaki, pomyślałam sobie: kurczę, jak ja nie doceniam na co dzień tego, że nic wielkiego mi nie dolega, nie boli, nie dokucza i nie utrudnia...

Continue Reading

Zawsze ktoś będzie narzekał

Jak to mówią, "haters gonna hate", czyli w wolnym przekładzie, narzekacze będą narzekać zawsze, niekiedy wręcz szukając dziury w całym, taka ich natura. Zawsze znajdzie się powód, by wylać z siebie żółć. Poniekąd i ja dziś to robię, narzekając na narzekaczy. Czemu tak mnie to poruszyło, że aż piszę o tym posta? Ano dlatego, że od kilku lat mieszkam w stolicy i odkąd...

Continue Reading

Jest dobrze...

Staram się mieć w pamięci to, na czym chcę się skupić w marcu. I choć czasem mnie kusi jakiś wolontariat, pomoc komuś w czymśtam, zrobienie czegoś za kogoś... często biorę głęboki oddech. I zwykle rezygnuję. Zajmuję się sobą, jakby to egoistycznie nie miało zabrzmieć. W moim słowniku to znaczy: wyspać się, zjeść coś rozsądnego, spotkać się z ludźmi, którzy są dla mnie ważni,...

Continue Reading

bez mamy

W cieniu żałoby, w żalu za niewypowiedzianymi słowami...

Czasem myślę o tym wszystkim, że to niewyobrażalne, co dzieje się w głowie kogoś, kto dowiedział się, że jest chory na raka. Przecież to często jak wyrok. Dowiaduje się więc, że jest chory i że większość jego planów może już nie mieć większego sensu, ani szans na spełnienie, w ogóle wszystko może się skończyć zaraz. Co z planami, marzeniami, nadziejami? Co jeśli na...

Continue Reading

Nie chcę się zmieniać...

Może dla niektórych to, jaka jestem, może się wydawać dziwne. OK. Ja jednak wolę pozostać taka, jaka jestem, nawet ryzykując, że wokół mnie będzie mniej ludzi. Za to będą ci, którzy mnie akceptują. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że woli być nienawidzony za to kim jest, niż kochany za to, kim nie jest. I ja patrzę właśnie w ten sposób. Z biegiem czasu dochodzę...

Continue Reading

"I ja żegnałem nieraz kogoś..."

W obiektywie Margerytki

Jaram się...

... jak Most Łazienkowski na Walentynki ;) Choćbym humor miała doprawdy paskudny, choćby na co dzień było tak sobie, dopóki mimo wszystko cieszą mnie małe, drogne rzeczy i umiem dostrzec piękno w otaczającej mnie rzeczywistości- jest dobrze. Dziś podlewając rano moje roślinki na parapecie dostrzegłam taką oto niespodziankę, która strasznie mnie ucieszyła i dała mi mnóstwo frajdy z tej odrobiny wiosny: A kiedy...

Continue Reading

Notatki Pożeracza Książek

Notatki Pożeracza Książek cz. 24 czyli LUTOWE CZYTANIE

1. Vladimir Nabokov: Czarodziej Tak jakby wczesna wersja "Lolity", wersja, z której rozwinęła się ta opowieść, taki mały zaczątek. Momentami to opowiadanie było... dość ciężkie do przebrnięcia, takie... dziwne. Zagłębianie się w psychikę człowieka, którego pociągają małe dziewczynki było takie zniesmaczające trochę. Niby to tak refleksyjnie: wiem, że to złe, próbowałem to z siebie wykorzenić, ale... a jednocześnie cała intryga, mająca na celu...

Continue Reading

Marcowe plany

No i marzec. Jak to w jakimś memie padło: w marcu cała nadzieja, luty był do bani (albo jakoś tak). Marcowe plany, wiosenne plany. Jakieś nowe pomysły kiełkują, oj kiełkują. Po pierwsze: wyluzować. W lutym wzięłam na siebie nieco zbyt dużo, pod koniec biegałam więc z wywieszonym językiem nieomal, dokańczałam, dopinałam na ostatni guzik i w ogóle. A jak mnie zmogło to zmogło...

Continue Reading

Subscribe