Minęła w gruncie rzeczy połowa tego pięknego lata. Piękna połowa :) Nie należę do osób, które narzekają na tegoroczne lato: dla mnie jest absolutnie idealne: czasem chłodne, czasem upalne, czasem praży słońcem a niekiedy siąpie deszczem, pozwala się cieszyć kolorami i smakami, ale też daje szansę zająć się sobą i poddać refleksji samą siebie. Innymi słowy, dla mnie to lato jest W SAM...
Niebieska, przezroczysta miska, w której można np. wymieszać ciasto na naleśniki, jest jak dla mnie nieco "schizowa", bo naprawdę ciekawie się w niej coś przygotowuje... ale fajnie! I kolor, mimo że wolałam na początku żółty, ale żółtych nie mieli, też jest OK :) Za to żółte mam od niedawna doniczki moich roślinek: jakoś się od razu słoneczniej w pokoju zrobiło:) I są jeszcze...
Czasem zaczynam się zastanawiać, czy kiedy tak niemalże "co krok" mówię komuś: lubię z Tobą rozmawiać, cieszę się, że jesteś, cieszę się, że Cię znam.... nie przeginam z tym. A jednocześnie peszy mnie kiedy ktoś zupełnie z zaskoczenia mówi mi mniej więcej to samo. I nieswojo mi, kiedy czuję potrzebę by powiedzieć: lubię sposób, w jaki mówisz, Twój głos, sposób, w jaki się...
Nie byłabym sobą, gdybym co jakiś czas nie wywołała nieco zdjęć i nie powkładała ich do albumów. Po prostu zupełnie inaczej jest mieć możliwość przejrzenia zdjęć w albumie niż... na kompie. Zdecydowanie wolę to drugie :) Poza tym nie lubię mieć chaosu w zdjęciach, bez opisów co kiedy, dat. A na to ostatnie brakowało mi czasu jak dotąd: część zdjęć co prawda znalazła...
Choćby to co powyżej:) Plus fakt, że tapeta na pulpicie to zdjęcie zrobione przeze mnie pewnego letniego popołudnia :) I jak się tu nie cieszyć? :) Jeśli chodzi o robienie zdjęć, cieszy mnie bardzo fakt, że robię je całkiem fajne, co nie zmienia faktu, że ćwiczę, zgłębiam manualne ustawienia mojego aparatu i zamierzam robić jeszcze lepsze :) A miłe słowa ludzi, którzy wolą...
Dotyk chłodnego powietrza na skórze... hmmmm i pomyśleć, że teraz za chłodne mam 15 do 22 stopni, a przecież wiosną powiedziałabym że to tak ciepło :) Otulająca mnie szczelnie nowa sukienka z dopasowaną górą i luźnym dołem, nie pomyślałabym, że stanę się miłośniczką sukienki bez ramiączek i to w dodatku w zielone groszki! Nietypowa faktura piłeczki kupionej specjalnie po to, by móc się...
poetycko
„Życie jest podobne do lustra: Jeśli się do niego uśmiechasz, jest piękne, gdy spozierasz na nie z ukosa, staje się nie do wytrzymania.”
Żaden ze mnie aniołek. Kapryśna, łatwo się irytuję, szalenie łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. Potrafię się upierać, że mam rację kiedy jej nie mam, sprzeczać się o to z zaciętością, udowadniać swoją rację, kłócić się. Choć dla równowagi kiedy się przekonam o racji drugiej osoby, słowa przeprosin na pewno wyjdą z moich ust. Czasem się do kogoś uprzedzam, przez jedną sytuację, która dla...
Jak zdefiniować ciepło? To jakiś szczególny ton głosu, kiedy mówi do mnie bliska osoba w taki sposób, że nie mam wątpliwości: jestem dla niej ważna, mimo moich niedoskonałości, wad i słabostek, których przecież jest świadoma. Słowa wypowiadane w jakiś taki szczególny sposób, trudny do zdefiniowania, szalenie miły. Czy chwile kiedy ktoś się o mnie troszczy, pyta czy na pewno nie jestem głodna, albo...
Reaktywacja Zmysłowych Sobót :) Myślę, że fajnie byłoby do tego wrócić :) A więc... Zapachy minionego tygodnia, to kompletne szaleństwo, wszak pełnia lata i w ogóle. Zapach lipy, unoszący się w upale, piękny i taki... letni. Zapach skoszonej trawy, wysychającej w słońcu. Zapach sosny rozgrzanej słońcem, jak kocham sposób, w jaki pachnie las latem. I nie mam na myśli tylko sosny, ale zapach...
Oswajam się powoli.
Jest inaczej niż było kiedykolwiek.
Spokojniej, zwyczajniej, pozytywniej.
Czasem, kiedy mi szczególnie źle, zamykam oczy i przypominam sobie pewien wieczór, kiedy płakałam z głową na czyichś kolanach, a ktoś mnie gładził po ręce, przytulał i po prostu był.
Chyba faktycznie na jakiś czas kompletnie zwątpiłam w ludzi, w siebie... we wszystko.
I akurat to doświadczenie, ten wieczór, było jednym z tych przywracających mi wiarę.
Kilka miesięcy tego roku było szczególnie ciężkich, pogubiłam się kompletnie, napięcie, które temu towarzyszyło było szczególnie męczące. Powoli mija. Lato spędzane na słońcu, na świeżym powietrzu, z ludźmi, których lubię, pomaga zrzucić z siebie ciężar ostatnich miesięcy.
Sama nie wiem dlaczego, ale często bywało tak, że ktoś wobec mnie przyjmował postawę: jestem mądrzejszy (mądrzejsza), bardziej doświadczony (doświadczona), mam więcej rozsądku, wiedzy, umiejętności. Może zresztą, jak kiedyś powiedziała Pa: wzbudzam instynkt opiekuńczy. OK, to było fajne do jakiegoś momentu, dalej jest fajne, czasami, w niektórych momentach życia.
Ale nie zawsze. Nie chcę być wiecznie tą słabszą, którą się trzeba opiekować, wolę relacje bardziej zrównoważone, gdzie czasem to ktoś mi pomaga, a czasem to ja pomagam komuś...
Choć czasem by tak było, potrzeba mi mojego własnego wysiłku, odwagi by uwierzyć, że ja sama wcale nie jestem gorsza, słabsza... że mogę komuś dać coś cennego z siebie, że mogę się kimś odpowiedzialnie zaopiekować, kiedy tego faktycznie potrzebuje.
I czasem dalej nie wiem.... jak się o kogoś troszczyć, ale zdaję się na intuicję i to jest OK :)
Tak się jakoś dziwnie złożyło, że sugestia, żebym poczytała co nieco o ADHD u dorosłych pojawiła się na krótko przed oszałamiającym, szalenie śmiałym wyznaniem, no po prostu przełom w medycynie, że ktoś "stworzył" takie zaburzenie jak ADHD, żeby, nie oszukujmy się, przemysł farmaceutyczny trzepał na tym grubą kasę, otumaniając biedne dzieci, które powinny po prostu wziąć się w garść, albo po prostu, którym...
Cytat z Wieszcza w sam raz by napisać o tym, co w mojej aktualnej rzeczywistości lubię.
Bo lubię (uwielbiam/kocham/ubóstwiam):
*Chwile, kiedy spotykam innych ludków z Akademii i nieważne, czy to ludki z Warszawy czy ludki z całej Polski, zawsze ale to zawsze słyszę: o, cześć! co tam u Ciebie słychać, jak się miewasz? i zawsze wybuchy radości, uśmiech od ucha do ucha i uściski radosne, po prostu banan na twarzy
*Nieprzypadkowe i zupełnie przypadkowe spotkania z ludkami z Fundacji Maraton Warszawski, jak wyżej: uśmiech od ucha do ucha, pozytywna energia, radość i zakręcenie
*Chwile spędzone z aparatem na łonie natury, lub wśród ludzi, skupianie się na łapaniu w kadr wszystkiego co zachwyca i cieszy, wywołuje uśmiech i zachwyt.
*Chwile, kiedy daję z siebie wszystko, angażując się na 120%, zapominając, że poza tym, co aktualnie robie istnieje jakaś rzeczywistość.
*Przytulanie z osobami, które lubię i które są mi bliskie
*Eksperymentować kulinarnie, jedzeniowo i w ogóle (co czasem doprowadza do sytuacji próbowania orzeszków w łupince o smaku kwaśne mleko z koperkiem)
*Być zabiegana
*Pisać, pisać, pisać
*Czytać fascynujące książki
a zdjęcie wykonane w "To lubię" na Nowym Mieście :) |
Bo lubię (uwielbiam/kocham/ubóstwiam):
*Chwile, kiedy spotykam innych ludków z Akademii i nieważne, czy to ludki z Warszawy czy ludki z całej Polski, zawsze ale to zawsze słyszę: o, cześć! co tam u Ciebie słychać, jak się miewasz? i zawsze wybuchy radości, uśmiech od ucha do ucha i uściski radosne, po prostu banan na twarzy
*Nieprzypadkowe i zupełnie przypadkowe spotkania z ludkami z Fundacji Maraton Warszawski, jak wyżej: uśmiech od ucha do ucha, pozytywna energia, radość i zakręcenie
*Chwile spędzone z aparatem na łonie natury, lub wśród ludzi, skupianie się na łapaniu w kadr wszystkiego co zachwyca i cieszy, wywołuje uśmiech i zachwyt.
*Chwile, kiedy daję z siebie wszystko, angażując się na 120%, zapominając, że poza tym, co aktualnie robie istnieje jakaś rzeczywistość.
*Przytulanie z osobami, które lubię i które są mi bliskie
*Eksperymentować kulinarnie, jedzeniowo i w ogóle (co czasem doprowadza do sytuacji próbowania orzeszków w łupince o smaku kwaśne mleko z koperkiem)
*Być zabiegana
*Pisać, pisać, pisać
*Czytać fascynujące książki
Zachwycam się. Latem. Słońcem. Zapachem lip. Zapachem skoszonej trawy wysychającej w słońcu. Faktem, że od rana do wieczora mogę biegać w ciuchowym minimum czyli lekkiej sukience i japonkach. Smakiem lodów, które chłodzą w ten upał. Cieniem. Słońcem przeświecającym przez liście, nadającym wyjątkowe kolory kwiatom, listkom i trawie, szczególnie o zachodzie słońca. Zachwycam się smakami, kolorami, zapachami. Mrrrr. I zamierzam też z tego lata...
Poniższy tekst NIE JEST artykułem sponsorowanym, za to można go potraktować jako odpowiedź na wszystkie wypowiedzi na temat ADHD które usłyszałam w ciągu ostatnich tygodni. Wypatrzyłam ostatnio w bibliotece książkę pod intrygującym (dla mnie) tytułem: "Od chaosu do spokoju. Jak wychowywać dzieci z ADHD i innymi zaburzeniami zachowania." Janet E. Heininger i Sharon K. Weiss, i jakkolwiek podtytuł mógłby sugerować że jest to...
Dużo się dzieje i aktywnie. Sobotnie przedpołudnie spędzone wśród ludzi, którzy są szalonymi zapaleńcami, entuzjastami tak biegania jak i pomagania innym, najczęściej za free. Mówię tu o ludkach z Fundacji Maraton Warszawski. Nie obeszło się bez spotkania z Królewiczem do którego drużyny trafiłam i zapewne to on miał na to wpływ. Tak czy inaczej byłam wszędzie po trochu, zrobiłam masę zdjęć (również makro),...