Wszędzie inspiracje, wszędzie złote, srebrne lub pozłacane rady, jak się zmobilizować, jak lepiej się organizować, planować czas, jak szybciej, lepiej, skuteczniej. Więc inspirujemy się, czytamy, zerkamy, powtarzamy sobie wyczytana lub usłyszane rady, myślimy sobie: to zmieni moje życie. Mam kiepską wiadomość: nie zmieni. A przynajmniej: nie samo. I wiecie skąd to wiem? Bo inspirowałam się od dawna, jednak dopóki Pan Uśmiech nie wypomniał...
Dziś chcę się z Wami podzielić garścią cytatów poniekąd o przemijaniu, a tak właściwie to bardziej chyba o zamykaniu za sobą pewnego etapu w życiu. Takie przewrócenie strony i zamknięcie pewnego rozdziału, by zacząć pisać kolejny. Nie jest łatwo odważyć się na taki krok... może właśnie dlatego postanowiłam zebrać te cytaty, które najbardziej zapadły mi w serce. Czemu? O tym niebawem. A tymczasem...
Wieki temu pisałam o tym tak: Cieszę się, że od niedawna umiem się śmiać z siebie, to wiele upraszcza w życiu. Robię coś horrendalnie głupiego, przez swoje roztargnienie, chaos, nieprzemyślenie czegoś: gdybym miała się na siebie wkurzać i sobie dowalać, nie miałabym siły zmieniać tego, co we mnie złe, na lepsze- byłabym zbyt zdołowana. Zdecydowanie warto mieć na tyle poczucia humoru, by śmiać...
To nie w porządku tak tęsknić. Niby człowiek wie, że zerwał z kimś kontakt, bo miał ku temu powody. Niby wie, że tak było lepiej, że to rozsądne, mądre, zdrowe i co tam Wam jeszcze przyjdzie do głowy. Niby rozsądek znajduje setki potwierdzeń, dowodów na prawdziwość tej tezy. Niby człowiek wie, że jak śpiewał pewien wokalista: by odeszły w niepamięć chwile, które zwałem...
Lubię swoje zwariowane, aktywne życie. Lubię nie mieć czasu by pomyśleć, gnać z miejsca na miejsce i w minimum czasu zmieścić maksimum rzeczy. Lubię ten pęd, lubię tę aktywność, bieg, cały czas do przodu. Zazwyczaj taki tryb życia sprawia, że mam wrażenie że żyję "mocniej". Jednak nie zawsze.... Bo jeśli przychodzą takie momenty, że po zabieganym dniu udaje mi się w końcu zatrzymać...
Znacie takie powiedzonko? Mi się gdzieś kołacze po głowie od czasów dzieciństwa. Nie myśl tyle, bo myślenie szkodzi. Żyj zamiast myśleć i zastanawiać się nad każdym kolejnym krokiem. Żyj, do diabła! Po co tyle myślisz i zastanawiasz się nad wszystkim, filozofem chcesz zostać? I nie, myślenie ZA DUŻO wcale nie ma przyszłości. Wybrałam się jakiś czas temu na dłuuugi, samotny spacer praskim (a...
Napisałam kiedyś: Choć z czasem zaczęłam doceniać wszystko to, co pomiędzy, te wszystkie pośrednie stany, nie tylko czarne bądź białe, ale wszystkie odcienie szarości pomiędzy, łącznie z całą paletą barw, odcieni tęczy. Paradoksalnie wtedy życie jest o wiele pełniejsze, wszak nawet na skontrastowanym silnie zdjęciu widać tylko to, co najjaśniejsze i to co najciemniejsze a tymczasem głębia gubi się zupełnie. Kiedy jest tylko...
Jeżeli Internet Explorer ma odwagę pytać Cię o bycie domyślną przeglądarką to Ty masz wystarczająco dużo odwagi, żeby zrobić cokolwiek zechcesz. -Taki zapadający w pamięć cytat wrzuciłam ostatnio na swój profil na fb. Poprawił mi znacznie humor i był jedną z mega pozytywnych rzeczy w chaosie ostatnich dni. Taka drobna rzecz, która wywołuje uśmiech i choć na chwilę nieważne jest, co aktualnie tego...
Przypomina mi się taka piosenka Myslovitz w której Artur Rojek śpiewa: Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce, Bo kocham na Ciebie patrzeć Naprawdę na dużo mnie stać.. Jak to kiedyś napisałam: kurczę, lubię na tego kogoś patrzeć, to sprawia mi wręcz dziką przyjemność, mogłabym patrzeć i patrzeć..., jak się uśmiecha, jak gestykuluje, jak patrzy, w jaki sposób się śmieje. Z biegiem czasu fascynacja zaczęła...
W dzisiejszych Notatkach Pożeracza Książek będzie o pięknie opisanej braterskiej miłości silniejszej niż śmierć, mężczyznach zręcznie ubierających w słowa swoją miłość w listach, o zakładach o miłość opisanych tak niedbale że aż strach, a także o czymś na kształt mezaliansu na tle fascynującej mnie kultury, o której ktoś ujmująco napisał. Więc tym razem wszystkie przeczytane przeze mnie książki łączy jedno słowo: miłość. 1....