­
kulinarnie

Orzechowy zapach jesieni

Nie mogłam się powstrzymać. Od jakiegoś czasu marzyły mi się orzechowe ciastka. Z własnoręcznie przeze mnie wyłuskanych i zmielonych orzechów włoskich (których jeszcze więcej zjadłam przy obieraniu). Korzystając z tego, że zwiałam na parę dni do rodzinnego domu, zrobiłam je. Zdążyłam o nich kompletnie zapomnieć, kiedy poczułam delikatny zapach z piekarnika. Mniammmmm! Przepis, specjalnie dla Alutki:) szklanka zmielonych orzechów (mogą być każde orzechy,...

Continue Reading

pozytywnie

Wolontariat i pójście w dobrą stronę...

Większość planów na ten tydzień kompletnie mi się pozmieniała... Efekt był taki, że wczorajszy wieczór miałam spokojny i wolny. Pomyślałam więc, że czemu by nie? Pójdę na szkolenie Akademii Przyszłości, im szybciej tym lepiej i będę miała je już za sobą. Ostatecznie, jeśli ten tydzień mógł mi tak zwariować, to równie dobrze następny też może a to już mi nie pasuje;) Poszłam więc,...

Continue Reading

poetycko

To, co najprostsze...

Ten wiersz idealnie pasuje do mojego dzisiejszego nastroju i myśli, które się plączą mi po głowie... Chciałbym opisać Chciałbym opisać najprostsze wzruszenie radość lub smutek ale nie tak jak robią to inni sięgając po promienie deszczu albo słońca chciałbym opisać światło które we mnie się rodzi ale wiem że nie jest ono podobne do żadnej gwiazdy bo jest nie tak jasne nie tak...

Continue Reading

literacko

Jesienne Powązki

Lubię czasem pójść na spacer na Powązki... Czasem wiosną, czasem latem... lub jak teraz: jesienią. I zabawne mi się wydaje, że kiedyś nie umiałam tam dojść gdzie sobie zaplanowałam i potrzebowałam szczególnych wytycznych... Dziś już nie. Przeważnie odwiedzam jeden grób, kogoś kogo nie znałam, ale o kim wiele słyszałam.... a później błąkam się tu i tam, myślę. Zacytuję A.S.: "Spotkaliśmy się przypadkowo przy...

Continue Reading

pozytywnie

We właściwym momencie

Chwilami mam wrażenie, że niektóre słowa, choćby padały tylko w myślach, trafiają czasem na taki moment, kiedy wszystko jest możliwe. Tak było ze mną, całkiem niedawno, bo kilka dni temu. Pomyślałam, że tak bardzo, bardzo mi zależy na tym, żeby nie powtarzać roku, że jeśli mi się uda dostać ten wpis, jeśli tylko.... zrobię coś. Dłuższą chwilę się zastanawiałam co. Obiecałam sama sobie,...

Continue Reading

muzycznie

Powoli zaczyna się wszystko układać, zaczynam rozumieć to życie jest dla nas

Wstałam dziś o barbarzyńskiej jak dla mnie godzinie, bo o 5ej, czego wymaga moja dorywcza praca i dojechanie na drugi koniec miasta... I tak zaczął się mój zwariowany i mile zaskakujący mnie dzień. Pomyliłam tramwaje? To nic! Szybko udało się to nadrobić, zdążyłam na czas a nawet za wcześnie byłam. Przez większą część dnia nuciłam: Nieważne, co nadchodzi, Chcesz tego, czy nie, Nie...

Continue Reading

pozytywnie

Puk! Puk! To ja, uśmiech:)

Dzień zaczął się tak sobie: leniwie. Za oknem cudowne niebo, lekkie chmury i słońce. Za to termometr mówił "oj, nie jest ciepło". Zaszyłam się pod kołdrą, odpłynęłam w rozmyślaniach... dzięki temu poukładałam sobie trochę myśli. Rozmarzyłam się. Trochę było mi nieswojo czytać mało sympatyczne smsy od S. Siedziałam na przystanku, czekając na autobus, słońce miło grzało, rękawiczki i szalik zapewniały ciepełko:) Spotkanie w...

Continue Reading

pozytywnie

Scalanie, odnajdywanie (się)

Są dni, kiedy nie wierzę, że jestem w stanie poodkręcać to, co sama zaplątałam. Chowam się wtedy w swoim pokoju i desperacko szukam w swoich wspomnieniach Margerytki, która całemu światu mówiła: że JA sobie nie dam rady??? A zaraz udowodnię, że owszem, DAM! Odnajduję tysiące rzeczy, które przypominają mi, że sobie umiem poradzić w trudnych sytuacjach, że nawet wtedy, kiedy sama w siebie...

Continue Reading

refleksyjnie

"piękne słowa może powiedzą Ci wszystko, ale nie zmienią nic..."

literacko

Wyznania niedoszłego Anioła:)

Cóż, nie mogłam się oprzeć chęci zacytowania tekstu, który zupełnie przypadkiem wpadł mi w ręce: Wbrew pewnym wysiłkom (uczyłem się np. latać, w porę znikać i działać w ukryciu), wbrew dyskretnej propagandzie, dzięki której omamiałem przez pewien czas dalekich kuzynów i kolegów w pracy (starając się np. możliwie jaskrawo i często demonstrować moje liczne i niezwykłe cnoty) - wbrew temu wszystkiemu przemiana nie...

Continue Reading

refleksyjnie

Ucieczki i powroty

Tak więc uciekłam. Zrywałam jabłka w ciepłych promieniach jesiennego słońca. Z moją siostrzenicą biegałam za motylami, żeby zrobić im zdjęcia. Do późna gadałam z moją siostrą. Przebierałam jarzębinę na dżem nie dla siebie. Słuchałam muzyki. Czytałam. Myślałam. Pisałam. Dałam się namówić na mały, jednodniowy wypad nad wodę, we trzy... Zapach sosny unoszący się w powietrzu.Chłód powietrza. Kolorowe liście. Woda pluszcząca w rowerze wodnym....

Continue Reading

Subscribe