"Nocą, gdy cały dom już śpi, stukostrachy pukają do drzwi..."

10:55:00

Moje "Stukostrachy" nie przychodzą nocą, wtedy są tylko jeszcze bardziej bezczelne.

źródło: ukochaj.pl


I, paradoksalnie, do pojawienia się Stukostrachów przyczynił się fakt, że spotkałam fajnego faceta. Czy może raczej: spotkałam go już dawno, ale dopiero teraz spojrzałam na niego nieco inaczej a on... cóż, mam wrażenie, że patrzył na mnie inaczej już jakiś czas. Może zresztą się mylę. W każdym razie ta zmiana spojrzenia chwilami zamienia mnie w kupkę lęków i strachów. Bo? Bo zastanawiam się, kiedy się okaże, że ten uroczy facet, z którym mam naprawdę wiele wspólnych zainteresowań i z którym bardzo miło mi się spędza czas, okaże się być: gejem, facetem zranionym przez kobietę i nie pragnącym związku, facetem skupiającym się na karierze/hobby tak stuprocentowo, że nie znajdzie czasu na bycie bliżej, egoistą, albo... albo człowiekiem posiadającym wady, których nie jestem w stanie zaakceptować (kto wie, czemu rozstałam się prawie rok temu z moim chłopakiem, ten będzie wiedział, że raczej przesadzam niekiedy z tolerancją... niż odwrotnie). Boję się jak cholera.

Co prawda nie wiem, czy facet widzący we mnie jedynie koleżankę, ew. modelkę na potrzeby zdjęć... (kurczę, jak ja sama sobie się na zdjęciach podobam to już coś!) ... zachowywałby sie tak jak Ktoś.

Sobotę spędziliśmy razem, łażąc po mieście, robiąc zdjęcia (to on), wygłupiając się i śmiejąc (to oboje), popijając piwo (też oboje) i jedząc sajgonki (też oboje) chowając się przed deszczem przytuleni pod parasolem i obsypując się uczuleniem, jakby nowym hobby było biczowanie się pokrzywami (to ja!) a poźniej odprowadzając mnie pod same drzwi mieszkania (to on). Nie powiem wesoło było :) I żebym chociaż wiedziała, po czym mnie tak obsypało. A nie wiem. Za to wiem, że miło było się zdać zupełnie na niego i móc się tak wtulić...

Stracham się, jasny gwint!

Ostatnio odkopałam mojego maila napisanego do mojego Przyjaciela w odpowiedzi na jego słowa, żebym się zastanowiła, czego chcę, jakie cechy miałby chłopak, z którym chciałabym być. I znalazłam właśnie to:

"Może nie jest dużo tego, co sobie uświadomiłam, ale .. ciągle to rozkminiam. Jaki? Ktoś, kogo obchodzi nie tylko to, co jest dla mnie ważne i co czuję, ale tak samo to, co jest ważne dla niego. Potrafi mi szczerze powiedzieć co mu nie odpowiada- we mnie, tym jaka jestem, czy w ogóle: szczerze ale bez ranienia. Ma poczucie humoru i lubi żartować tak ze mnie jak i z siebie. Jest czuły. Ma poczucie własnej wartości i lubi siebie."

Tak pisałam jakiś czas temu a co poza tym?

Ma swoje pasje i zainteresowania, coś co daje mu radość i frajdę. Super jeśli część tego co lubi jest wspólna z tym co lubię ja, ale ciekawiej jest, jeśli nie wszystkie. Ale potrafi też docenić, zrozumieć to, że lubię coś, co dla niego może i jest zupełnym abstraktem,  ale jest ok, jeśli mi to sprawia frajdę i nie rani jego. I super, jeśli jest coś, o czym ja praktycznie nie mam pojęcia, za to dla niego jest to hobby, coś, o czym dla samego siebie chce wiedzieć i stara się wiedzieć jak tylko może najwięcej.

Szanuje mnie tak, jak samego siebie. To samo dotyczy tego, że np. mówię, że potrzebuję pobyć sama, nie chcę rozmawiać, chcę zniknąć na trochę (nie mam na myśli nawet dni ani tygodni, czasem po prostu godziny;))) to ok: czuję że mimo, że się o mnie troszczy, że mu na mnie zależy, "podaruje" mi ten czas tylko dla mnie. A z drugiej strony sam potrafi powiedzieć, że "nie teraz", pogadajmy później.

Lubi seks. Lubi swoje ciało i traktuje je ...po prostu: naturalnie. Jeśli chodzi o seks to jedna jedyna zasada: to, co sprawia przyjemność i jest do przyjęcia przez druga osobę (nic na siłę) jest ok, a mówienie: jak tak można/to niemoralne, nienormalne: odpada:P

Lubi przytulanie. Po prostu dla mnie przytulanie to coś tak fantastycznego, że... eeeh, ja po prostu KOCHAM się przytulać i fajnie jest być z kimś, kto lubi przytulanie tak samo jak ja... albo i bardziej;)

Jeśli jest ze mną, jest przy mnie fizycznie, choćby przez krótki czas umie dać mi odczuć, że w tej chwili to, że jesteśmy razem jest ważne, że na tą jedną chwilę istnieję dla niego przede wszystkim ja. Że obchodzi go, co się TERAZ dzieje między nami...

Ma w sobie coś z dziecka: czy ja wiem, ciekawość, nieustanny zachwyt różnymi drobiazgami? Ale nie tylko, bo w końcu "w każdym z nas jest wariat"jak śpiewa Mysovitz:))))

Ma przyjaciół, ludzi, którzy są dla niego ważni. Poczucie, że jestem dla kogoś ważna, ale że liczą się także inni, że jest ważny dla niego świat a nie jakieś jedno jedyne centrum wszechświata to dla mnie coś cholernie ważnego.
Ale też może zaakceptować to, że mam przyjaciół i że są dla mnie ważni...

Może lepiej nie napiszę ile z tego jest cechami Ktosia... eh.

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Nie bój się, głowa do góry i szoruj na podryw, ale już ;D Ja też się bałam, bo przyjaciel stał się kimś, a teraz nam niedługo ósmy miesiąc rąbnie, jak żeśmy się zeswatali ;) Trzymam kciuki i żadnych strachów! Rozkazuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa:)
      Już się biorę w garść ;)
      :*

      Usuń
  2. Woooooooow, ale milutko się to czytało!!! :) Po pierwsze - pamiętam jak jak ponad 2 lata temu zastanawiałam się nad tym, jakiego ja chciałabym mieć faceta :) Oprócz wielu cech, które tu wymieniłaś, musi przede wszystkim LUBIĆ T.LOVE :D Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że to nieco abstrakcyjne, bo mimo że zespół jest znany i popularny, to jednak sami fani są ode mnie jakieś 10 lat starsi :D Ale... znalazłam i od dwóch lat jestem PRZESZCZĘŚLIWA! I też miałam wątpliwości czy On chce, czy naprawdę tak na mnie patrzy, czy może tylko mi się tak wydaje? Ale trochę odwagi z mojej strony i chłopak też się ośmielił :)
    Także nic tu nie pisz o jakichś lękach, tylko pozwól się ponieść uczuciom i BIERZ GO :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:)
      Chciałabym, żeby i u mnie tak się ułożyło:)
      dzięki za miłe słowa:)

      Usuń
  3. właściwie tego samego szukam w facetach. i jak już w jakimś znajdę to okazuje się, że zajęty... ładnie ubrałaś w słowa to co i mi od dłuższego czasu kołatało w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, właśnie mam podobnie. Spotykam kogoś fajnego i po jakimś czasie okazuje się, że - tak jak napisałam, albo jest zajęty. Chciałabym, żeby tym razem było inaczej. Niby doceniam bycie samemu i cieszy obecność przyjaciół, jednak czasem tęskno...
      Cieszę się, że ubrałam w słowa to co chodziło Ci po głowie.

      Usuń
  4. Jakie eh? Tu tu pisz jaki jest Ktoś, żebym wiedziała czy w dobre ręce idziesz i była spokojna o Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę, obiecuję :)
      Na razie walczę ze strachami, comiesięcznym dołkiem i zdjęciami:)
      Uściski

      Usuń

Chwal jeśli chcesz, skrytykuj jeśli musisz, pytaj jeśli potrzebujesz :-)

Nie musisz się logować, ale będzie mi miło, jeśli się podpiszesz.

Subscribe