­
Margerytkowe rozkminki

A niech Ci się noga powinie!

Coś we mnie pękło i nie jestem w stanie dłużej przemilczać tego, co mnie gryzie. Ciężko mi zrozumieć zawiść i zazdrość kryjące się czasem w ludzkich sercach. Zazdrość o wszystko, co mam, co udało mi się wypracować, czego się nauczyłam, co osiągnęłam, zazdrość z powodu ludzi, których mam wokół siebie, umiejętności, które mam czy łatwości nawiązywania kontaktów. O ile jeszcze jestem w stanie...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Pada śnieg...

A ja desperacko szukam ciepła: w sobie, w swoim najbliższym otoczeniu, w życzliwych rozmowach i w chwilach oderwanych od codziennego zabiegania. Wieczorem wracam do mieszkania, zapalam światełka i świeczki, robię sobie wielki kubek herbaty - i znajduję czas, by pogadać z ludźmi, którzy są dla mnie ważni. A czasem jest zwyczajnie źle. Wszelkie plany muszą czekać na swoją realizację, bo z różnych powodów...

Continue Reading

migawki

Migawki pięknych chwil - PAŹDZIERNIK

Mój zwariowany październik... Kiedy tak przejrzałam zdjęcia, zaskoczyło mnie, jak często pewne aktywności stawały się dość istotnym elementem mojej codzienności.  W październiku było bardzo muzycznie i już bardziej niż we wrześniu tanecznie. Poniżej: koncert Celi w Korsarzu, po raz pierwszy wystąpiła z nimi Reflinka :) Niżej właściwie ten sam skład, tylko miejsce inne: Irish Pub :) Się działo, się tańczyło.... Poza tym mandala,...

Continue Reading

Alfabet Margerytki 2

S jak Słowność

Uprzedzając pytania: tak, to moja własna łapa i moja własna, prywatna, czterolistna koniczynka... no ok, po prostu znaleziona przeze mnie w Gdańsku, teraz już nie moja bo dałam ją komuś na urodziny :D Swego czasu ujęłam to tak: Co mi się w Królewiczu nie podobało, co mnie do szału doprowadzało to jedno, ale naprawdę doceniałam to, że jeśli coś obiecywał to to robił...

Continue Reading

Notatki Pożeracza Książek

Notatki Pożeracza Książek cz. 43 czyli PAŹDZIERNIKOWE CZYTANIE

W październiku wręcz pochłaniałam książki, właściwie to nie wiem, jak znalazłam na to czas, skoro ciągle byłam a to na koncercie, tańczyłam, albo gdzieś indziej się pałętałam - ale jakoś się udało. W dodatku wpadło mi w ręce kilka tak wciągających pozycji, że ciężko się było od nich oderwać, choćby i czasu nie było. Najwyżej zostanie go mniej na sen. Ale na książki...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Listopadowo

Za oknem deszcz, wiatr, chłód i ciemność, a ja się chowam w ten pierwszy wieczór listopada w ciepłym mieszkaniu, zapalam płomyki świec i... No właśnie. Nie, nie spędziłam dzisiejszego dnia na cmentarzu, nie zapaliłam ani jednego znicza. Spędziłam ten dzień w pracy, cóż, tak wyszło. Choć mimo wszystko, pozwoliło mi to trochę uspokoić myśli, bo mimo wszystko był to dość spokojny dzień. Zaduma...

Continue Reading

Subscribe