Jestem stuknięta, wiem. Blisko rok temu powiedziałam sobie w końcu: tak, przyznaję, zauroczyłam się Nim, on mną najwyraźniej nie, czas więc odejść, zniknąć, dać sobie święty spokój. No i niby nawet coś w tym kierunku zaczęłam robić. Jednak do jesieni minął mi zapał do zmian, wmówiłam sobie, że już mi na nim nie zależy i dalej się widywaliśmy jak zwykli znajomi. Och i...
Co jakiś czas wracam do Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie. Lubię to miejsce. Poza tym jest na tyle rozległe, by stale na kogoś nie wpadać, by móc znaleźć tam choćby odrobinę samotności i ciszy. Śpiew ptaków, słońce, zieleń. Czegóż pragnąć więcej? Zwłaszcza po dniach, kiedy naprawdę wolałabym nie widywać ludzi aż tak często, a zrezygnować z tego nie mogłam (praca, praca, praca). Tak...
Tak zaowocowała moja myśl: chcę znaleźć czterolistną koniczynkę! No i mam. Mimo wszystko, znalezienie takiego cudeńka tylko odrobinę poprawia mi humor w ostatnim czasie. Ciągle gdzieś się w tym wszystkim przewija przemożna chęć odpoczynku, zwolnienia i zastanowienia się, co dalej, jak dalej... i z kim. Zawirowane sytuacje, nieporozumienia, długie rozmowy przez telefon w ciepłą, wiosenną noc z widokiem na księżyc, zapach wiosennego powietrza...
Od zeszłego sezonu imprez biegowych organizowanych przez Fundację Maraton Warszawski nie mogłam się doczekać, kiedy Półmaraton rozpocznie kolejny sezon. Zawsze te imprezy dawały mi całą masę pozytywnej energii, entuzjazmu. I czas spędzony z pozytywnie zakręconymi ludkami. Półmaraton mnie wręcz zamroził (cóż, nie było ciepło pod koniec marca), a wczorajszy Ekiden... Nie sposób być pełnym energii, kiedy fizycznie człowiek nie czuje się najlepiej. Jednak...
Dopada mnie zmęczenie i zniechęcenie. Jutro Ekiden, a tymczasem kto miał być i robić zdjęcia-nie będzie, kto miał być jako wolontariusz-też się nie pojawi, mam nadzieję, że chociaż pogoda dopisze. Zdjęć kilka zrobionych, kilka nowych 'motywatorów' Akademiowych... Wypełniona aplikacja na lidera zespołu czeka na swoje dalsze losy. I smutek, bo ta nieodłączna świadomość, że jakiś etap życia się nieuchronnie kończy. Tak, wiem, że...
Rzadko piekę ciasta. Pomijając już fakt, że "niewyczute", niesprawdzone piekarniki w wynajmowanych mieszkaniach zniechęcały skutecznie.. w jakimś momencie uznałam, że tak dobra w pieczeniu ciast jak moja starsza siostra - nie będę nigdy. Choć mając 8-10 lat zdarzało mi się upiec całkiem udaną szarlotkę chociażby. Cała reszta kulinarnych szaleństw: bardzo chętnie, ale nie ciasta. Ostatnimi czasy zdarzyło mi się owszem upiec jedno czy...
Cieszę się, że sięgnęłam znów po "Muminki" - nieco już zapomniane, niebawem do oddania do biblioteki, ale... One mają w sobie tyle życiowej mądrości. Co przydaje się szczególnie w obliczu zawirowań i strachów, których mi ostatnio nie brak. Znając Muminki tylko z TV nie da się znać epizodu gdzie Muminki zamieszkały na wyspie, a razem z nimi pojawiła się też Buka. Zacytuję Tove...
Kilka dni temu dość dobrze określał mnie ten obrazek: A wszystko przez to, że nie było zmiłuj: niewyspanie, zmęczenie i marne samopoczucie tak z powodu pogody jak i comiesięcznych perypetii - nic z tego nie przekonało mnie, bym została w domu. Jednego dnia jedne buty mi się rozwaliły, drugiego to samo uczyniły kolejne. A jako że perspektywa pomykania z chlupoczącą lodowatą wodą w...
Chyba czas dorosnąć. Czas odetchnąć, nabrać sił, a później wziąć odpowiedzialność i zależnie gdzie będzie po drodze - tam pójść. Ostatnie miesiące a właściwie 1,5 roku jestem pod czyimiś skrzydłami i to, jak się czuję jak już nieraz pisałam odzwierciedla TA piosenka. Czy jednak nie trzeba kiedyś stanąć na własnych nogach i opierać się na kimś, na czyjejś wiedzy, doświadczeniu i rozsądku o...
Ktoś, czyli Ania z bloga Aniamaluje :) Zasady są takie : 1. Umieść w poście tytuł tagu i link do Kirei- inicjatorki Tagu 2. Odpowiedz na 17 pytań w formie zdjęcia - może to być pojedyncze zdjęcie, kolaż złożony z kilku zdjęć, sfotografowany rysunek, PrintScreen. Ważne, żeby odpowiedź była w formie graficznej, a nie tekstowej - ewentualnie krótki podpis dozwolony :) 3.Postarajcie się,...