­
Margerytkowe rozkminki

Człowiek to nie marionetka...

Mimo upływu czasu i kolejnych doświadczeń, jest taka postawa, której zupełnie nie umiem zrozumieć, która budzi we mnie mnóstwo niezgody i nieziemsko irytuje. Zwłaszcza, jeśli to ja jestem jej obiektem. Jeśli inni są jej obiektem - też. Ale w czym rzecz, czego tak bardzo nie umiem zrozumieć? To takie wszem i wobec prezentowane przekonanie, że ma się większą, bardziej rozległą wiedzę i glębszy...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Oddychając latem...

Z dedykacją dla M. Moje oczy są pełne widoków takich jak na zdjęciu, moja głowa pełna zachwytu... a płuca pełne zapachu bzu, przekwitających akacji i stale jeszcze kwitnących lip. Chciałabym ten zapach móc schować do słoika i otworzyć, kiedy najbardziej będzie mi go brakować. Nie umiem się nadziwić jak jest pięknie, zachwycam się tak samo jak przed rokiem, dwoma czy pięcioma, wdycham ten...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Nigdy nie zrozumiem...

Potrzebuję antidotum. Albo nie wiem czego. Żeby przestało boleć. Dziś się wybitnie zgadzam ze stwierdzeniem, że największe rany zadają najbliżsi. Niby minęło już trochę czasu, ale nadal nie umiem się pozbierać i muszę to z siebie wyrzucić. Dekadę temu chciałam się łudzić, że jak się traci jedno z rodziców, to relacje z drugim pomagają przetrwać trudny czas, że w ogóle rodzina się wtedy...

Continue Reading

książki

Helen Hoang: Więcej niż pocałunek

O samej książce, a właściwie jej pierwszych trzech rozdziałach pisałam TUTAJ. Teraz mogę się podzielić wrażeniami o całości. Miałam okazję przeczytać całość jeszcze zanim została opublikowana. Jak dla mnie, choć książkę można nazwać romansem, to na pewno jest to dość nietypowy przedstawiciel tego gatunku. Główna bohaterka, zmagająca się z zaburzeniami ze spektrum autyzmu - to na pewno nie jest temat, który pojawia się...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Letnie wspomnienia, które czas pożegnać

Kiedy myślę o tym, że to już cała dekada minie niebawem odkąd to wszystko się zaczęło, jakoś nie umiem tego zaakceptować. To dla mnie przestrzeń czasu nie do ogarnięcia. Choć z drugiej strony, mając świadomość tego upływu czasu, tym bardziej chciałabym już do tego nie wracać, zamknąć za sobą te drzwi. Lato sprzed dziesięciu lat najogólniej mówiąc, było dla mnie latem zmian. Tamtego...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Latem...

Popełniłam kiedyś tekst o tym, że latem dzieją się w moim życiu rzeczy niezwykłe... Kilka lat później (dokładnie osiem lat później) napisałabym w sumie coś podobnego, jednak zdecydowanie nie chciałabym się  tonąć we wspomnieniach i zagłębiać się w tym wszystkim, co stało się przeszłością. Jeśli to przeszłość, to niech tam pozostanie. Myślę sobie czasem, że pewnego rodzaju ufność (w świat i ludzi), czy...

Continue Reading

Notatki Pożeracza Książek

Notatki Pożeracza Książek cz. 57 czyli MAJOWE CZYTANIE

Zimny i deszczowy maj miał swoje plusy: przeczytałam masę książek dzięki temu :) I to dobrych książek, warto to zaznaczyć :) 1. Keigo Higashino: Cuda za rogiem Jak by nie patrzeć, niesamowita książka i z totalnie niebanalnym pomysłem na fabułę. Aż żałuję, że nie znalazłam innych książek tego autora wydanych po polsku. 2. Corina Bomann: Wyspa Motyli Świetna i baaaardzo wciągająca książka. 3. Brunonia Barry:...

Continue Reading

Margerytkowe rozkminki

Oddech

Czasem coś się latami komplikuje i nawarstwia, później tygodniami, miesiącami i latami to odkręcasz, a później jedna rozmowa stawia "kropkę nad i" - i dopiero wtedy coś się zamyka i można przejść do czegoś nowego. Spodziewałam się, że to spotkanie będzie mnie dużo kosztowało emocjonalnie. Nie spodziewałam się jednak, że zamknie jakiś etap w moim życiu i w pewnym sensie mnie uwolni. A...

Continue Reading

Subscribe