Moim ważniejszym odkryciem (jeszcze za czasów nastoletnich) było, że mogę czuć się ze sobą źle, ale dalej mogę to zmienić, mogę coś zrobić, nad sobą pracować. Może być lepiej. Jeśli włożę w to swój wysiłek, dam sobie dużo czasu... jest duża szansa, że będzie lepiej. Po tym odkryciu próbowałam siebie zrozumieć na różne sposoby, w różnych stwierdzeniach odnajdując siebie, określając siebie na nowo,...
Marcowe pochłanianie książek... cóż, na pewno po przechorowanej drugiej połowie lutego, marzec to taki mały pikuś, jednak coś tam udało mi się przeczytać. Przede wszystkim dorwałam w końcu nowego Murakamiego, no bo jak to tak, że jakiejś jego książki wydanej po polsku nie przeczytałam. I jak to w ogóle: przegapiłam, że w zeszłym roku wyszła u nas jego książka? 1. Lisa See: Herbaciana...
Swego czasu poruszył mnie tekst znajomej, a właściwie parę słów opublikowanych przez nią na fb. O tym, że się w pracy tłumaczy z objawów nerwicy i depresji i z tego, że nienajlepiej się czuje w openspejsie. W pierwszej chwili: szacun, że tak wprost o tym pisze. W drugiej: ale PO CO ona się w ogóle tłumaczy? Żeby nie było, że krytykuję coś, na...
Dwa pierwsze miesiące tego roku były bardzo obfite w książki. Czemu? Cóż, jak się niespodziewanie urlop spędza w łóżku z gorączką, to chociaż książki dają jako-takie wytchnienie, al to dopiero wtedy, jak człek już jako-tako na oczy patrzy. Co przy gorączce nie jest takie oczywiste. W każdym razie nadrobiłam zaległości, odpuściłam książki, które mnie zanudzały i skończyłam te, które się podobały. Styczeń 1. Laini...
Zaciekawiła mnie akcja, o której dowiedziałam się z portalu Lubimy Czytać, więc postanowiłam spróbować - i tak oto dostałam do ręki trzy pierwsze rozdziały książki, która w Polsce zostanie opublikowana w czerwcu. Tytuł mógłby sugerować, że to ot, przeciętny romans. Tyle, że tak nie jest, na szczęście. Zaintrygowała mnie już informacja, że książka wygrała w plebiscycie na najlepszą książkę roku portalu Goodreads. OK, myślę...