Link TUTAJ tymczasem jak to u mnie wyglądało? :)
1. Nie oglądam TV od kilku lat, pomijając jakieś okazjonalne sytuacje.
Zabawne, że jak się wprowadzałam do aktualnego mieszkania, ani Pan Kot ani ja nie chcieliśmy mieć w swoim pokoju telewizora, więc koniec końców został u niego, tam gdzie stał i jak mieszkamy tu prawie dwa lata, tak nie jestem pewna czy kiedykolwiek był w użyciu, choć raz.
Nie oglądam TV i dobrze mi z tym :)
2. Chyba pozostanę przy książkach, w tym celu znów odwiedzę bibliotekę :)
Ostatnio pochłonęłam kilka książek, których "nie wypada nie znać" jak choćby "Sto lat samotności" Marqueza czy "Okruchy dnia" Kazuo Ishiguro, a właśnie zabieram się za kolejną książkę Allende.
3. Ostatnimi czasy mam bzika na punkcie sałatki ze świeżych warzyw, mogłabym ją jeść każdego dnia. Poza tym jesień nie mogłaby dla mnie istnieć bez kiszonych ogórków i cebulki, mmm!
No i tak oto ugotowałam sobie pyszną zupę ogórkową.
Poza tym, może nie odżywiam się jakoś szaleńczo zdrowo, ale staram się... np. od miesiąca nie jem chipsów i cieszy mnie to.
4. Mam swoją mapę marzeń :)
Zrobiłam ją jeszcze w sierpniu, i z zaskoczeniem odkrywam, że parę rzeczy się udało zrealizować.
Choć i tak czuję, że powinnam ją nieco zmodyfikować, choćby dlatego, że nie przewiduję już znajdować czasu dla Akademii...
5. Kroków do zmiany wykonałam nawet kilka.
Totalny remanent w rzeczach to bardzo dobra rzecz przed przeprowadzką.
Poza tym przeprowadzka to idealny moment na to, by się zastanowić nad tym co dalej - poza zmianą otoczenia :) Więc z jednej strony konkretne porządki w moim najbliższym otoczeniu a z drugiej mobilizowanie się do zmiany pracy i... odkurzenie marzeń w różnych sferach, szok, ja jednak mam marzenia ;)






